O wydarzeniu
W Galerii PIK na zwiedzających będzie czekała Beata Palikot-Borowska, która oprowadzi gości i opowie o swojej znakomitej wystawie Czas tkaniny – 365 splotów. To niepowtarzalna okazja, żeby nie tylko zobaczyć kończącą się już ekspozycję, ale również poznać autorkę prezentowanych prac, warto zatem z tej szansy skorzystać. Finisaż wystawy o godz. 15:00 w ramach Święta Ulicy Jana Kilińskiego.
Czas jest pojęciem abstrakcyjnym, dopóki nie nada mu się materialnej formy. W najnowszym projekcie Beaty Palikot-Borowskiej upływające dni zyskują fakturę, ciężar i kolor. Wystawa „Czas tkaniny 365 splotów" to monumentalny zapis roku 2025 - tkacki pamiętnik, w którym słowa zastąpiono nitką, a zdania splotem. Prezentowana kolekcja jest zwieńczeniem autorskiego wyzwania „Szuflandia - 365 miniatur", w ramach którego artystka narzuciła sobie rygorystyczną dyscyplinę twórczą: wykonanie jednej miniatury tkackiej każdego dnia, przez okrągły rok. Efektem tej pracy jest zbiór 365 unikatowych obiektów, które choć niewielkie formatem (ok. 10x10 cm), wspólnie tworzą wielką opowieść o wytrwałości, rytmie i zmienności.
Dla Beaty Palikot-Borowskiej, świętującej tym projektem jubileusz 30-lecia pracy twórczej, tkanina jest naturalnym językiem wypowiedzi. W „Czasie tkaniny" dostrzegamy syntezę jej dotychczasowych doświadczeń - od precyzji projektanta wzornictwa przemysłowego, po swobodę artystki poszukującej unikatowych struktur. Każda miniatura to osobne studium formy. Geometryczny rygor osnowy spotyka się tu z organiczną miękkością wątku. Dominująca paleta beży, czerni i szarości, przełamywana jest co jakiś czas akcentami kolorystycznymi - od pudrowego różu, przez konopne zielenie po surowy sizal i złote nici - wyznaczającymi puls kalendarza.
Wystawa skłania do pytań o naturę codzienności. Czy każdy dzień jest taki sam? Artystka udowadnia, że nawet w powtarzalnym rytmie ramy tkackiej można odnaleźć nieskończenie wiele rozwiązań. Małe formy, pierwotnie pomyślane jako szkice czy intymne notatki „do szuflady", w przestrzeni galerii wychodzą na światło dzienne, tworząc spójną instalację. Prezentowane na wystawie prace to dowód na to, że wielka sztuka rodzi się z małych, konsekwentnych gestów. Wraz z artystką zapraszamy Państwa do prześledzenia tego roku dzień po dniu - splot po splocie.
Jakub Urynowicz
kurator wystawy