O wydarzeniu
Uroczyste otwarcie Festiwalu: Bass Astral live do filmu „Jeszcze wyżej!” (1923) 🦬🦬🦬 The ceremonial opening of the Festival: Bass Astral live for „Safety Last!” (1923)
3.12.2025, 20:30
Kino Forum, ul. Legionowa 5
bilety/tickets: 30 zł / 40 zł - w kasie kina Forum i online: https://bilety.bok.bialystok.pl/rezerwacja/termin.html...
W ramach naszego filmowo-muzycznego otwarcia, razem z Haroldem Lloydem znajdziemy się „jeszcze wyżej”, a do jednego z najsłynniejszych obrazów w historii kina, będącego arcydziełem efektów wizualnych i komedii slapstickowej, zagra na żywo polski producent muzyki elektronicznej, Bass Astral!
As part of our film-and-music opening, together with Harold Lloyd we’ll step into "Safety Last!", while one of the most iconic films in cinema history – a masterpiece of visual effects and slapstick comedy – will be accompanied live by Polish electronic music producer Bass Astral!
🎬 Jeszcze wyżej!
reż. Fred Newmeyer, Sam Taylor, USA 1923, 73'
obsada: Harold Lloyd, Mildred Davis, Bill Strother
Splot przypadkowych wydarzeń doprowadza bohatera filmu, pracującego na co dzień jako szeregowy pracownik domu towarowego, do karkołomnej wspinaczki po ścianie wieżowca. Wspinaczka ma być chwytem reklamowym, który przyciągnie do sklepu więcej klientów. Na każdym piętrze młody subiekt Harold oczekuje odsieczy, która ma nadejść ze strony specjalisty od wspinaczki. Niestety, pomoc nie nadchodzi, a dzielny chłopak walczy z piętrzącymi się trudnościami.
Harold Lloyd (1893-1971) należał do grona najpopularniejszych komików burleski. Swój ostateczny komediowy typ, któremu pozostał wierny, stworzył już w 1917 roku. Jego bohater – ubrany w garnitur, noszący rogowe okulary i słomkowy kapelusz – odznaczał się odwagą i optymizmem, z uporem zwalczał przeciwności losu. Widzowie lubili się z nim identyfikować i nazywali go „stuprocentowym Amerykaninem”. Lloyd zagrał w około 200 filmach, w tym kilkunastu pełnometrażowych.
„Jeszcze wyżej” uważany jest za jego najlepszy film. Zrealizowany z precyzją, umiejętnie żongluje dużym napięciem i komicznymi sytuacjami. Jak głosi hollywoodzka legenda, akcja rozgrywająca się na ścianie wieżowca, kilkadziesiąt metrów nad ulicą, prawie w całości została nakręcona w naturalnej scenerii, na pokazywanej wysokości, a Lloyd wszystkie sceny zagrał sam, bez kaskadera. W rzeczywistości, choć aktor samodzielnie wykonał wszystkie ewolucje, dzięki właściwym kątom ustawienia kamery i odpowiedniemu ustawieniu dekoracji gwiazdor nigdy nie znalazł się wyżej niż dwa metry nad powierzchnią dachu budynku, po którego ścianach miał się wspinać.