O wydarzeniu
wystawa czynna do 3 maja 2026
bilet: 8 zł, wernisaż i niedziele – wstęp wolny
Artysta o wystawie Najdłuższe poszukiwanie – finale:
„Najdłuższe poszukiwanie” to tytuł króciutkiego opowiadania J. L. Borgesa, które zainspirowało mnie ponad 35 lat temu (w latach 1991-1994) do stworzenia cyklu dziesięciu monochromatycznych linorytów o tymże tytule (po raz pierwszy ten cykl zostanie zaprezentowany na obecnej wystawie w całości!). Ale to był początek, a prezentacja sugeruje finał… Przez kilkadziesiąt lat na bazie moich matryc wykonywałem ćwiczenia (raczej zadania) tyczące się problemów technologicznych, ale i wizualnych, kontynuując wciąż, niejako nieuchronnie, ten proces. Poddawałem matryce różnym działaniom, które stawały się konsekwencją kolejnych, pozostawiając trwały ślad. Techniki się zmieniały – poprzez linoryt, akwafortę z akwatintą, fotografię czy serigrafię. Były białe odlewy gipsowe, grafiki drukowane czarne na czarnym, odlewy w duraluminium, rzeźby i inne obiekty przestrzenne.
Grafika współczesna nie jest już tylko zamkniętą dyscypliną, przeze mnie i przez wielu innych jest traktowana jako punkt wyjścia do kolejnych poszukiwań, czasem rezygnując z tradycyjnych form odbitki/nakładu na rzecz działań przestrzennych, obiektowych i instalacyjnych. Ja również przekraczałem granice medium, eksperymentując z materią, skalą i procesem.
Wystawa Najdłuższe poszukiwanie – finale nie jest zapisem ani prezentacją powyższych działań. To zdecydowanie nastrojowa, autorska aranżacja przestrzeni za pomocą około 150 odbitek graficznych i jednego obiektu. To osobiste i symboliczne zamknięcie moich poszukiwań. Te inne zostawiam dla moich działań przeszłych, obecnych i przyszłych…
Do zobaczenia na wystawie.